Z serca - Z Miłości Chór Gospel

Z Miłości Chór Gospel

Chór Gospel

Z serca

W tym miejscu chcielibyśmy podzielić się z wami naszymi historiami – jak znaleźliśmy się w chórze, żebyście wiedzieli, że ścieżki Pana są niezbadane, że wcale nie trzeba szukać chóru, żeby trafić do nas, a także świadectwami o ingerencji Pana w naszym życiu.

favicon

I had shared the music video of the song „I had a chat with the Lord” by Beata Bednarz and Beata Przybytek on my Facebook a few days prior when I was having a bad day at work. During our regular phone calls my boss Paul, who is based in the US, feeling my frustration, advised me to have a „chat” that evening. I was happy to hear that the song blessed him and he had been repeatedly listening to it. What’s more, he mentioned a week later that he shared the song privately within his group of friends (a group of childhood friends who meet regularly to pray for each other) but somehow the song was visible to another friend of his. This friend sent him a message that after the recent death of her husband that song made a difference in her life. I was amazed. Sometimes we don’t realize the way or extent God may use us to bless others. We only need to be faithful and He can work out the rest.

Któregoś dnia umieściłam na Facebooku piosenkę „I had a chat with the Lord” Beaty Bednarz i Beaty Przybytek. Kilka dni później miałam zły dzień w pracy. Mój szef Paul, który pracuje w Stanach i z którym regularnie rozmawiam przez telefon, poradził mi, żebym wtedy „pogadała sobie z Panem” („have a chat with the Lord”). Dowiedziałam się wtedy, że on sam często słucha tej piosenki i jest ona dla niego prawdziwym błogosławieństwem. Powiedział mi też, że podzielił się tą piosenką z grupą przyjaciół (znają się od dzieciństwa, regularnie spotykają się i modlą o siebie nawzajem), lecz „przez przypadek” podejrzała to jeszcze jego znajoma. Później wysłała mu wiadomość, że po śmierci jej męża słowa tej piosenki zmieniły jej życie. Byłam tym poruszona. Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego w jaki sposób i z jakim skutkiem Bóg nas używa żeby zmieniać życie innych ludzi. Wystarczy, żebyśmy byli wierni i Mu zaufali, a On już zajmie się resztą.

Louella

favicon

Praktyki szpitalne – czyli historia jak znalazłam się w chórze Z Miłości

Jako, że ktoś musi być pierwszy to chciałabym się z wami podzielić moją historią.

               W lutym 2013 roku odbywałam praktyki studenckie w jednym ze szpitali na terenie Katowic. Celem tych praktyk było nauczenie się obsługi bazy danych szpitala oraz sprzętu do diagnostyki. Trafiłam więc na radiologię. Po zaprzyjaźnieniu się z personelem praktyki przebiegały w miłej atmosferze. Pewnego dnia podczas wykonywania zdjęć rentgenowskich kolega puścił z telefonu nagranie chóru. Wykonanie bardzo mi się spodobało więc zapytałam go co to za zespół. Powiedział wtedy, że śpiewa w chórze gospel i to właśnie ich utwory. Przesłuchaliśmy kilku utworów i sprawa ucichła, nie rozmawialiśmy dużo na temat chóru, właściwie poza konkretnymi nagraniami nie poruszyliśmy więcej tematu.
Kilka dni później, gdy trafiłam na zmianę z tym samym kolegą podczas wykonywania badań założyliśmy się (już nie pamiętam o co), w każdym razie gdyby on przegrał miał upiec ciasto na następną zmianę, a gdybym ja zakład przegrała miałam z nim iść na jedną próbę chóru. Jak się oczywiście domyślacie – zakład przegrałam. Jestem raczej słowną osobą więc bez wykręcania się zabrałam się z nim na najbliższą próbę chóru do Chorzowa. Na próbie było bardzo miło, spotkałam się z ciepłym przywitaniem i nie czułam się osaczona i obserwowana jako nowa osoba. Na końcu próby szefowa chóru Ania poprosiła mnie na przesłuchania – byłam przerażona, ponieważ przyjechałam bez przygotowania, szczerze mówiąc myślałam, że będzie to moja pierwsza i ostatnia próba bo nigdy nie zamierzałam śpiewać w chórze. Dodajmy jeszcze, ze nigdy wcześniej nie śpiewałam przy tym koledze więc nawet nie wiedział czy potrafię. Jak się okazało zostałam przyjęta do chóru i dzięki właśnie ludziom, którzy potraktowali mnie od razu jak jedną z nich postanowiłam zostać :).

Cieszę się, że jestem w chórze, znalazłam tutaj swoje miejsce oraz przyjaciół, którzy w każdej chwili są w stanie mi pomóc, doradzić, albo zwyczajnie spotkać się na wspólne gry i śpiewanie.

– Maria

favicon

          To był 15 bądź 22 grudnia 2012 roku. Jednak mało ważne, kiedy, ważne, że Bóg dał mi siłę, aby rano wstać i przyjść na próbę. Była to wyjątkowa próba gdyż chór miał wtedy wigilię. Jednak mnie to nie przeszkadzało, a również im. Czułem się na tym spotkaniu jakbym był tam setny raz z kolei. No może trochę przesadzam, bo nie znałem utworów, które śpiewaliśmy, ale Ewa czuwała żebym każdy tekst miał przed oczyma.

To był dzień, w którym stwierdziłem, że znalazłem swoją „grupę”, w której będę mógł śpiewać. Jednak po ponad 1,5 roku wspólnych prób, koncertów, modlitw, wyjazdów ta „grupa” pozwoliła mi poczuć coś wyjątkowego. Coś więcej niż tylko „grupa”, z którą mogę śpiewać.

Dziś wiem, że jest to moja druga rodzina. To tu poznałem cudownych ludzi, którzy pokazali mi, że można być bliżej Boga. Bo przez długą część mego życia byłem stanowczo za daleko.

Na sam koniec zacytuje swoje słowa z przed mniej więcej roku, które są dalej aktualne „Bóg wiedział, co robi łącząc nas wszystkich. Dzięki za ten czas, cudowne chwile w moim życiu. Gwiazdą nie zostałem, ale lepszym człowiekiem jak najbardziej tak!!!”

  – Artur

favicon